Everyday life

Czarno biało, czy kolorowo? Kuchennych rewolucji ciąg dalszy.

Latte machiato razy trzy proszę 😀
Co to przypomina?? Oczywiście, że ciastko.

Ten post długo czekał na ujrzenie światła dziennego , aż w końcu się udało. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem z siebie dumna. Kto mnie zna, ten wie, że sprawianie sobie małych przyjemności nie leżało raczej w mojej naturze. Aż do czasu😎😋 Ostatnimi czasy, w obliczu tego jak bardzo zmieniło się moje (nasze) życie, zmienił się też punkt widzenia i niektóre rzeczy po prostu się poprzestawiały. Jeszcze jakiś czas temu, nie pozwoliłabym sobie na uprzyjemnienie dnia słodkim wypiekiem, oczywiście domowej roboty. Od niedawna wiem, że liczą się małe przyjemności i stąd pomysł na czarne ciastka w pewno ciemne, jesienne „głębokie”, (jeśli wiecie co mam na myśli) i do tego listopadowe popołudnie. Przepis – jak zwykle ostatnio bywa – z opakowania po mące, czas operacyjny – 10 minut , satysfakcja – gwarantowana. A że ćwiczenie czyni mistrza, w planach już kolejne słodkości. Ps. Do pieczenia zmotywowała mnie moja siostra – nawet o tym nie wiedząc – za co jestem Jej bardzo wdzięczna 🥰

Na zdjęciach nasze ekstra czarne ciastka, a w dodatku – ekstra fantazyjna kawa z bitą śmietaną. Nic, tylko patrzeć jak serce (i nie tylko serce 😋😅) rośnie. Enjoy!

Zwykła mama, żona niezwykłego męża, wdzięczna Temu na Górze za to co mam. A mam milion pomysłów na minutę i ogromny apetyt na więcej. Welcome to my place 😎

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *