Bo Przyjaciele są Szczęśliwi, kiedy mogą oglądać Psi Patrol!
Tak mniej więcej brzmiałoby po polsku to, co robimy na co dzień, w ramach nauki języka. Konia z rzędem dla tego, kto rozszyfruje trzy ukryte elementy😁😎 No dobrze, to wcale nie jest takie trudne. Po pierwsze, to Przyjaciele. Kto nie zna kultowego już serialu – Friends? Bawi nas od równych 25 lat (w tym roku, 22 września, minęło ćwierć wieku od momentu emisji pilotażowego odcinka. Sam ten fakt świadczy o tzw. „klasyce gatunku”). Mnie osobiście wciągnął on dopiero niedawno, i kiedy tylko jest chwila i mam ochotę na relaks przed telewizorem nie waham się i włączam „Przyjaciół”. Oczywiście po angielsku. Jeśli nie próbowaliście, naprawdę polecam. To zupełnie inny odbiór. Pomijam oczywisty dla mnie fakt samoistnego uczenia się w ten sposób języka. Już samo wsłuchiwanie się w melodię „american english”, plus ton głosu poszczególnych aktorów tworzą, moim zdaniem, świetne pole manewru od rozwijania swoich umiejętności językowych. W końcu nauka języka zaczyna się od biernego słuchania. Dodatkowo, kiedy w końcu uda mi się zrozumieć sens wypowiadanych słów (czasem muszę przewinąć fragment odcinka żeby przesłuchać kilkakrotnie to samo zdanie / zwrot), można przy okazji nauczyć się wielu zwrotów, które funkcjonują w Amerykańskiej mowie potocznej. Czyli nie znajdziemy ich w żadnym słowniku / książce (chociaż to już bardziej prawdopodobne – pod warunkiem że jesteśmy biegłymi czytelnikami literatury amerykańskiej w oryginalnej wersji językowej. Ja jeszcze nie jestem 🙂 ) i w ten sposób możemy liznąć trochę kultury sąsiadów zza oceanu. Innymi słowy: magia.😍😍 Przechodzimy do elementu drugiego: Szczęśliwi, czyli…”Happy!” Williams Pharrell króluje u nas od czasu do czasu. Moja starsza córka kiedy tylko usłyszy „Happy” wdrapuje się na ręce i domaga się tańców.💃 No bo jak nie tańczyć do tej piosenki? Po prostu się nie da. Ps. jednym z „efektów ubocznych” słuchania tegoż utworu jest to, że Starsza chodzi po domu i śpiewa sobie pod nosem ; „happy. happy, happy”. Nic więcej nie będę dodawać 😍 I w końcu, „Psi Patrol”. Bajka na czasie, którą ostatnio w ramach eksperymentu włączyłam naszej dwulatce, również po angielsku. Założenia takie same jak przy „Przyjaciołach”. Efekty? Mam nadzieję, że będą widoczne prędzej czy później.
Ps. Jakie są Wasze ulubione teksty z „Friendsów”? Dla mnie to: „I know!” – by Monica (wypowiadane bardzo ekspresyjnie i zazwyczaj w wielkich emocjach), i „how are you doing?” – by Joey (z naciskiem na „you” i oczywiście czarującym uśmiechem, wypowiadane tylko do płci przeciwnej. Z większym lub mniejszym powodzeniem).
Enjoy!
Agnieszka
Zwykła mama, żona niezwykłego męża, wdzięczna Temu na Górze za to co mam. A mam milion pomysłów na minutę i ogromny apetyt na więcej. Welcome to my place 😎
Gdyby tylko wiedzieli....
Just SING it!
Zobacz również
Tak zwana prokrastynacja. No i przecież to nie takie łatwe.
14 sierpnia, 2020
Randez vous
11 lipca, 2023