Just SING it!
Czy jest wśród nas ktoś, kto nie lubi dobrej, znanej piosenki, doprawionej szczyptą humoru i w dodatku z naprawdę wartościowym przesłaniem? Dość spore wymagania, jak na zwykłą piosenkę, powiecie. To prawda 🙂 Ale to wszystko można znaleźć w, moim zdaniem, genialnym filmie – a właściwie bajce dla dzieci. Ciekawi Was o czym mowa? Proszę bardzo: „Sing”, to film animowany, wyprodukowany w 2016 r. Niby nic nadzwyczajnego, kolejna „bajka dla dzieci”. Było, minęło. Ale czy na pewno? Zapraszam do lektury🥰
Jest to opowieść którą można oglądać w kółko i w kółko i nigdy się nie znudzi (zwłaszcza, jeśli ktoś kocha śpiew i muzykę, polecam tym bardziej- tytuł dość mocno sugeruje główny wątek filmu 😊), bo za każdym razem odkrywamy nowe historie i nowe przesłanie. Pomimo tego, że śledzimy losy zwierząt, bardzo szybko można odnaleźć analogię do niejednej historii jaką pisze prawdziwe życie. I w taki oto sposób poznajemy Rositę; mamę świnkę. Zajęta wychowywaniem dzieci (w ilości 25 prosiątek 😊), żona wiecznie zapracowanego męża. Sama do końca nie wie, czy rzeczywiście potrafi śpiewać, ale podejmuje decyzję i próbuje swoich sił w kastingu organizowanym przez miejski teatr. Początkowo zostaje oceniona jako „dobry głos, ale sztywna że zęby bolą” – co znaczy mniej więcej tyle, że może i potrafi śpiewać, ale „szału nie robi”. W efekcie odkurza dawno już zapomniany luz i swobodę, które pozwalają jej na świetny występ w finale filmu. Idźmy dalej. Meena – słonica, chorobliwie wręcz nieśmiała, posiadająca piękny głos. Odwaga przychodzi dopiero na sam koniec, gdy decyduje się wystąpić na scenie. Wcześniej „kręci się” dookoła sceny, jednak nieśmiałość blokuje wszystkie możliwe działania. Jest jeszcze Ash – dziewczyna – jeż, z wielkim talentem, nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że go posiada. Wszystko za sprawą jej sympatii – chłopaka, który blokuje wszelkie inwencje twórcze młodej jeżycy, upychając ją w kąt (w przenośni i dosłownie). Nie sposób nie wspomnieć, że po drodze wszystkie wątki splatają się w jeden, gdy nadchodzi kompletne załamanie, teatr się wali (dosłownie), a przyszli finaliści zostają odesłani do domu. To ten moment w którym wydaje się że wszystko stracone, i „na co komu to było”. Ostatecznie jednak bohaterowie podnoszą się z upadku i w końcówce filmu możemy oglądać niesamowity koncert w wykonaniu wspomnianych już postaci.
Skoro fabuła pokrótce (bardzo pokrótce 🙂 ) nakreślona, czas ma refleksję. Pierwszą, która przyszła mi do głowy, była ta, że w życiu bywa często dokładnie tak samo. Każdy z nas ma jakiś talent. To jednak nie wystarczy. Trzeba go rozwijać, nie zakopywać głęboko w ziemi. (I znowu mała dygresja: Ewangelia też mówi na ten temat bardzo konkretnie, np. tu: Mt 25, 14-30) . A co oznacza rozwijanie go? Być może będzie to nauka tanecznego (w przenośni i dosłownie) kroku (Rosita). Albo zdobycie się na odwagę i pokonanie paraliżującej tremy (Meena), lub uwierzenie w swoje siły i to, że sama też potrafię fantastycznie robić daną rzecz, nie potrzebuję mieć nad sobą kontroli (Ash). Na marginesie: jakże często my, kobiety, mamy tendencje do takich właśnie zachowań! Przecież bohaterska świnka mogła pomyśleć , że to się nigdy nie uda, bo ogarnianie domu i dzieci zabiera tyle czasu i energii że nic więcej nie da się zrobić. Tak, tak. Bycie mamą zobowiązuje i wykańcza. Słonica mogła nigdy nie wyjść z cienia i do końca już obsługiwać dział techniczny teatru, zamiast występować na jego deskach, a młoda Ash uwierzyć w to , że jest beznadziejna, bo rzucił ją chłopak. Dlatego nie ma nic lepszego, niż świadomość tego kim jesteśmy. Bohaterkami w swojej codzienności i niesamowitymi osobowościami. Mam nadzieję że zachęciłam do obejrzenia filmu i do odświeżenia myślenia na swój temat. I jeszcze jedno.. Kiedy zrobisz już pierwszy krok, każdy następny może być kawałkiem niesamowitej historii o której w ogóle ci się, drogi Czytelniku, nie śniło. Zdobywanie marzeń wymaga czasu i wysiłku, ale warto marzyć. Polecam więc bajkę dla dzieci i zapamiętanie obietnicy danej nam przez Boga : ”powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu; On sam będzie działał” (Ps 37). Powodzenia!
Agnieszka
Zwykła mama, żona niezwykłego męża, wdzięczna Temu na Górze za to co mam. A mam milion pomysłów na minutę i ogromny apetyt na więcej. Welcome to my place 😎
Zobacz również
Mój odpoczynek. Dzień święty święcić.
14 sierpnia, 2023
Randez vous
11 lipca, 2023