Talent, dar i umiejętność, czyli właściwie co?
Od dłuższego czasu – to dopiero dobre określenie, skoro „dłuższy czas” oznacza kilka LAT – zastanawiam się, jakie ja mam talenty? Bo przecież w końcu każdy jakieś ma, prawda? Trzeba je tylko odkryć.
No, dobrze. To już wiemy.
Do tej pory bardziej wiedziałam, czego nie lubię albo do czego się „nie nadaję”. I na tym koniec. Prawie para mi z uszu szła na myśl o tym „to co w takim razie?” Mur i beton, koniec kropka- jak to mówi nasza najstarsza latorośl. No nic. Aż w końcu przyszło. Sekret sukcesu🎉🎉✨✨
Nastał marzec i wraz z nim koronawirus. Siedzenie w domu, wszyscy znamy temat aż za bardzo. W imię tego, że wszystkie baseny, siłownie i inne takie dobrodziejstwa pozamykane, postanowiłam podjąć ćwiczenia online.Trzy razy w tygodniu po około godzinie. W domu. Z dziećmi. Podeszłam do tematu trochę niepewnie, bo…..no właśnie. Znam siebie. Zazwyczaj w takich sytuacjach, wiedziałam jak to się skończy. Zawsze była jakaś wymówka („z dziećmi się nie da”, „bo przez internet to nie to samo”,), aż po nastawienie, że po prostu mi się nie chce wysilać , bo ćwiczenia rzeczywiście wymagają wysiłku i nieraz po nich wszystko bolało. Wczoraj miałam trzy podejścia do treningu. Pierwsze, nieudane – słuchawki nie działają. Drugie – córa postanowiła poćwiczyć razem ze mną, min. kładąc się na moich plecach itd. 😎 Dopiero za trzecim razem udało się porządnie zmęczyć i zyskać trochę spokoju, i wiecie co? W momencie największego kryzysu („matko, jak mi się nie chce, już więcej nie dam rady”) przyszło własnie to zrozumienie. Że do tej pory tak to właśnie działało. Po prostu odpuszczałam. Słomiany zapał tylko po to, żeby za chwilę dać sobie spokój, a potem powiedzieć, że „wyszło jak zawsze”. A to wszystko przecież na własne życzenie. Teraz już wiem, że przeciwności jak były,tak są i będą a sukces zależy tylko od nas. Ta zasada – przetrwać najgorsze chwile – obowiązuje w wielu innych dziedzinach. Jestem z siebie dumna, że nie zadzwoniłam i nie powiedziałam, że rezygnuję z dalszych ćwiczeń, bo nie dam rady i już. Do tej pory tak by było, ale od tej pory znalazłam siłę, żeby to zmienić.
Wracając do pytania: po czym poznać swoje talenty? To coś, co zawsze fascynowało i robienie tego sprawiało przyjemność, odprężenie. Kiedy się zastanowić, każdy ma takie „coś”. Mniej lub bardziej „ambitne”, tego nie powinno się oceniać. Potem, trzeba dbać o to, żeby tego czegoś nie zaprzepaścić. Czyli nie dać się słomianemu zapałowi. Kolejne 'tajniki sukcesu’ w kolejnym wpisie.
Enjoy!
Agnieszka
Zwykła mama, żona niezwykłego męża, wdzięczna Temu na Górze za to co mam. A mam milion pomysłów na minutę i ogromny apetyt na więcej. Welcome to my place 😎
"The Nanny" by Melissa Nathan
Zobacz również
Mój odpoczynek. Dzień święty święcić.
14 sierpnia, 2023
Tak zwana prokrastynacja. No i przecież to nie takie łatwe.
14 sierpnia, 2020