Uncategorized

A na święta…święty (?) Spokój.

Święta za nami. Jak co roku….tak, wiadomo. Każdy dostaje i rozdaje prezenty. A ja postanowiłam w tym czasie zrobić podarunek sama sobie. Pięknie opakowane, w małym pudełeczku…ciekawi co to? Pudelko było raz czerwone, raz niebieskie, wstążka błyszcząca albo i nie. Zmieniało się , bo w wyobraźni wszystko można zmienić w pięć sekund. A zatrzymanie i brak pośpiechu opakowania nie potrzebują. 👌

To właśnie postanowiłam sobie podarować. Teraz dobrze byłoby napisać, co to znaczy w praktyce. Tak więc; mu mojemu zdziwieniu ,to wcale nie mniej zadań czy rzeczy do wykonania. Oprócz dobrego zaplanowania czasu (jakie to ważne widzę dopiero przy rosnącej rodzinie), to robienie tego, co potrzeba. Wiecej; to świadome zdecydowanie się na „odpuszczenie ” . Nie mniej, nie więcej. Niezbędne minimum? Czasem tak, ale z poczuciem tego, że robię co w mojej mocy ,bo akurat w tym momencie na więcej sobie nie mogę pozwolić. Jest jeszcze jedna, bardzo ważna rzecz ; pozwolić sobie na niedoskonały plan, na to że coś się nie uda i nie wyjdzie. Początki tej nauki są trudne, przekonuje się na własnej skórze że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. (Idealna Pani domu, idealna matka, żona i w ogóle cały ideał się włącza). Ale dla własnego dobra postanowiłam, po raz kolejny, odpuścić, zwolnić tempo, tym razem bardzo na serio. Tego samego życzę tym, którzy też zdecydują się na ten krok. Już sama świadomość tego, że warto robić takie rzeczy to bardzo dużo.

Polecam, pozdrwiam , przesylam najlepsze życzenia na Nowy Rok.

Kobieta z Duszą

Zwykła mama, żona niezwykłego męża, wdzięczna Temu na Górze za to co mam. A mam milion pomysłów na minutę i ogromny apetyt na więcej. Welcome to my place 😎

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *