Uncategorized

Odpocząć….ale gdzie??

Od jakiegoś czasu mieszkamy w mieście przy głośnej ulicy. Początkowo, dla mnie było to więcej powodów do narzekania niż….rzeczywiście było minusów. Po jakimś czasie, kiedy marudzenie nic nie dało, okazało się, że mieszkamy w nawet całkiem sympatycznej okolicy, i kiedy dobrze się rozejrzeć można znaleźć tu urocze miejsca. Swoją drogą, ciekawe jest to, że ten schemat (zaczynając od: „nie lubię tego miejsca—>wszyscy mają lepiej” do , „przypadkiem znalazłam fajną okolicę- ->chyba jednak przesadzilam w pierwszym odruchu–>ok, nie jest tak źle”), powtarza się co jakiś czas i za każdym razem jest ten sam. Chyba jednak o czymś to świadczy;) Tak sobie myślę, że rzeczywiście warto być wdzięcznym za to co się ma. A jeśli oprócz tego co aktualne ma się jeszcze marzenia to…tym lepiej 😉 bo to znaczy, że w nowym miejscu będzie można odnaleźć jeszcze więcej plusów i nowych możliwości <3

Nie byłabym sobą, gdybym nie wypunktowała listy miejsc, w których znajdujemy wytchnienie. Oto one;

  1. Miejski …..cmentarz <3 serio. Tak pięknego i zabytkowego (!), miejsca dawno nie odkryłam. Oczywiście, dopiero po jakimś czasie. Wystarczy wejść za bramę, a zamiast gwaru autobusów, samochodów i karetek słychać śpiew ptaków. Cudo!
  2. Pusta ulica w sobotę <3 To też moje odkrycie, dopiero od jakiegoś czasu. Latem, w weekend, i od rana (wczesnego rana;)), na ulicy jest spokojnie. Nas nawet słychać śpiew ptaków. Rzeczywiście można cieszyć się ciszą i zrelaksować głowę. Taka tajemnica o której warto wiedzieć 🤩
  3. Miejski ogród, potocznie; botanik. Cisza, zieleń. Trzeba tylko kawałek dojść. To trochę jak przejście do tajemniczego ogrodu. Za bramą zostawia się miejską dżunglę, po to żeby chwilę później delektować się ciszą (względną, w tym miejscu jednak słychać w tle, że ogród leży w uczęszczanym komunikacyjnie miejscu. Aczkolwiek piękne rośliny wynagradzają ten mały minus).
  4. Miejska fontanna w centrum miasta. W ciągu tygodnia pracy, od rana. Sprawdzone, działa;) przy dobrej pogodzie można spotkać gołębie i ….kaczki (!) Żebrające o jedzenie 🙈

Miejsca dobre na swój własny osobisty reset i wyjście z najmłodszymi.

I na koniec, kilka zdjęć z ostatniego czasu; just like that; 😉

Zwykła mama, żona niezwykłego męża, wdzięczna Temu na Górze za to co mam. A mam milion pomysłów na minutę i ogromny apetyt na więcej. Welcome to my place 😎

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *